Mój królik nie pozwala się pogłaskać – co robić?

O kotach mówi się, że są indywidualistami. Króliki biją w tym jednak koty na głowę. Ile królików, tyle charakterów.

Mówi się, że baranki to spokojne króliki, miniaturki szalone, rexy charakterne, a hodowlańce miziaki. To stereotypy z jakimi się zetknęłam. Coś w tym jest, ale w każdej rasie znajdą się osobniki, które wyłamią się ze schematu.

Ma na to wpływ bardzo dużo czynników, m.in. usposobienie, wychowanie, doznane traumy, próg pobudliwości, warunki bytowania, towarzystwo, relacja z opiekunem czy stan zdrowia.

Twój królik nie pozwala się głaskać?

Nie oznacza to, że zawsze tak będzie. Króliki to bardzo specyficzne zwierzęta. Mają swoje potrzeby gatunkowe, ale każdy osobnik ma także swoje, indywidualne potrzeby i preferencje. Żeby królik pozwolił się pogłaskać, najpierw musimy je poznać.

Pod swoją opieką miałam króliki, które pozwalały się głaskać już tego samego dnia, inne potrzebowały kilku dni, jeszcze inne wymagały dodatkowej pracy, żeby pozwoliły się do siebie zbliżyć.

Rita (mój pupilek),  pozwoliła się głaskać i czerpała przyjemność z dotyku dopiero po roku wspólnego mieszkania. Zanim do tego doszło, przeszła przez wielomiesięczny proces oswajania. Stosowałam techniki odwrażliwiania z przeciwwarunkowaniem. Rita była bardzo aktywnym królikiem, choć jest w typie baranka miniaturki, co już przeczy stereotypom. Wolała kontakt przez ruch, niż leżenie i głaskanie, co musiałam uszanować. Trenowałyśmy zatem tak, jak tego potrzebowała. Dopiero po tak długim procesie Rita pozwoliła sobie na relaks podczas miziania. Na łóżku pozwoliła się pogłaskać dopiero po 2 latach, a po 3 położyła się na moim brzuchu i po raz pierwszy w takiej sytuacji można było ją dotknąć. Wcześniej była mistrzynią unikania i uciekania od ręki. Bywały chwile, że traciłam nadzieję.

Kolejnym przykładem jest Franek, również w typie baranka miniaturki. Michał, jego opiekun adoptował Franka w wieku 4 lat. Franek był bardzo zdystansowany. Nie pozwalał sobie na głaskanie. Potrafił chrumkać i złościć się, kiedy naruszało się jego przestrzeń osobistą. Michał dużo czasu spędzał z Frankiem na podłodze. Franek mógł podchodzić do niego, kiedy miał ochotę i kiedy tego potrzebował. Michał początkowo nie okazywał mu żadnego zainteresowania, żeby go nie wystraszyć. Kiedy jadł, Michał często leżał koło niego. Z czasem próbował go głaskać podczas posiłków. W końcu przyszedł wieczór, kiedy Franek się otworzył i pozwolił się pogłaskać bez uciekania i chrumkania. Teraz zdarzają się chwile, kiedy Franek sam przychodzi na głaski. Ten królik potrzebował aż roku,  aby przekonać się, że dotyk jest fajny a człowiek nie jest jego wrogiem, tylko przyjacielem. Dzisiaj cieszą się swoim towarzystwem, a na króliczych grupach na facebooku można oglądać filmiki, jak Franek leży plackiem i pozwala się miziać. Jest zrelaksowany i zadowolony.

Kolejnym przykładem jest adopciak- Kabaczek. Kiedy Sylwia odbierała go z domu tymczasowego wydawał się łagodnym i spokojnym uszakiem. No właśnie, tylko się wydawał… Okazał się agresywny. Okazało się, że królik był bity i trzymany w złych warunkach. Nic więc dziwnego, że człowieka kojarzył jako zagrożenie. Początki były trudne. Nawet próba przejścia obok kończyła się zębami na stopie. Sylwia postanowiła sobie i królikowi dać czas na oswojenie. Starała się unikać większych hałasów, nie wsadzała ręki na siłę do klatki, nie głaskała go, żeby go dodatkowo nie stresować. Klatka była stale otwarta, żeby królik mógł sam zdecydować, kiedy chce wyjść. Gdy po kilku tygodniach oswoił się z otoczeniem, przyszedł czas na oswojenie z człowiekiem. Metodą Sylwii było siadanie lub leżenie w bezruchu na podłodze. W tym czasie królik mógł swobodne podejść, powąchać, otrzeć się o nią. Po około miesiącu spróbowała stopniowo podsuwać smakołyk na otwartej dłoni w jego stronę. Powoli i spokojnie, aby ręka nie kojarzyła się z niczym złym. Ten sposób praktykowała przez 3 miesiące, aż do momentu, kiedy królik bez najmniejszego strachu do niej podchodził. Potem przyszedł czas na przyzwyczajanie do głaskania.

Króliki uczą nas spokoju i cierpliwości. Często czas i nasze konsekwentne postępowanie pozwalają na zbudowanie fajnej i stabilnej relacji z naszym pupilem.

Dodaj komentarz

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Zobacz również

Kastracja królika – to musisz wiedzieć

Okres dojrzewania to niezwykle trudny czas w życiu naszych...

Encefalitozoonoza u królików – objawy i leczenie

Problemy zdrowotne mają istotny wpływ na zachowanie zwierząt. Jedną...

Jak urozmaicić czas Twojemu królikowi

Króliki w ciągu dnia zwykle są mniej aktywne. Prawie...